4 dzień rozpoczął się małym wypadeczkiem w basenie. Sytuacja szybko opanowana.


Dziś postanowiliśmy pojechać kolejką linową na Ananasową Wyspę. Słyszeliśmy, że kolejka jest fajna, że widoki, że najdłuższa na świecie (prawie 8 km). Kupiliśmy bilety i wsiedliśmy do kolejki.


















Dobrze, że przezornie wzięliśmy nasze stroje kąpielowe. Mieliśmy wątpliwości czy Benio powinien się kąpać z rozciętym palcem, ale pojawił się pomysł jak to zorganizować.
Najpierw poszliśmy przejść się po wyspie. Dotarliśmy do małej, rybackiej wioski. Życie tu toczyło się wokół domow z blachy falistej. Oprócz nas nie było tu ani jednego turysty.
















Poszliśmy więc do Sun World Hon Thom Nature Park. To dość nowy aquapark, znajdujący się przy samej stacji kolejki. Wcale tego nie planowaliśmy, nawet nie mieliśmy wiedzy o istnieniu tego miejsca. Po przekroczeniu progu parku zaczęło się kilkugodzinne szaleństwo.























Powrót kolejką przy zachodzącym słońcu był wyjątkowo widowiskowy.














Dzień wybitnie udany. Szczególnie dla chłopców. Widoki cudowne, świetna zabawa. Dzień zaczął się tak sobie, ale za to przeżywanko tych atrakcji trwało do wieczora.
Jutro ostatni dzień na wyspie. 😭
DJAB