Trochę nie mieliśmy pomysłu na 3 dzień w Sajgonie. Miasto jest piękne, ale przy takim upale i poziomie spalin długo wytrzymać w centrum się nie da. Wczoraj wieczorem po namyśle skusiliśmy się na wycieczkę do delty Mekongu. Mieliśmy mieszane uczucia, bo opinie o zorganizowanych wycieczkach są raczej negatywne, zresztą sami nie lubimy takowych. Ale…













Najpierw zatrzymaliśmy się w pagodzie. Wesoły Budda jest rozbrajający. Dalej wsiedliśmy na statek na rzece Mekong i popłyneliśmy na wyspę na obiad. Restauracja rodzinna była jednocześnie plantacją pomelo. Obiad był prosty, ale bardzo smaczny.












Ze statku przesiedliśmy się do małych łodzi wiosłowych i płyneliśmy chwilę odnogą Mekongu.















Jutro lecimy na wyspę Phu Quoc na relaks i plażowanie. Planujemy jeść owoce, pić wodę kokosową i nic nie robić.
DJAB