Intensywny dzień w Hué rozpoczęliśmy kawą w barze, gdyż hotelowa nie za bardzo stawiała na nogi.


O 10 przyjechał po nas i znajomych z Polski kierowca i zabrał nas busem na całodzienną wycieczkę. Dzień od rana był słoneczny i gorący.
Pierwszym punktem programu był grobowiec dynastii Nguyen wybudowany w XIXw. Upał lał się z nieba.







Benio razem z córkami znajomych karmił karpie pływające w stawie. Karpie rzucały się na pokarm chrumkając przy tym z łakomstwa. Jak świnki w chlewie 🙉. Po wrzuceniu pokarmu robiło się kłębowisko łakomych ryb.













Następnie kierowca zawiózł nas do cesarskiego grobowca sprzed 100 lat – Khai Dinh Tomb. Grobowiec był oszałamiający, ale upał strasznie nas męczył.









Kolejnym punktem programu była pagoda Thien Mu.





Przed zwiedzaniem starej Cytadeli poszliśmy coś zjeść. W okolicy restauracje albo zamknięte, albo właściciel akurat spał na środku baru. Ostatecznie udało się coś znaleźć, ale brak zrozumienia angielskiego przez obsługę spowodowała, że nie każdy dostał to czego oczekiwał 🙈

Ostatnim zabytkiem, a raczej kompleksem zabytków byla Stara Cytadela. Zrobiła ona na nas największe wrażenie. Dzieci dzielnie zwiedzały.






























Intensywny dzień zakończyliśmy spacerem po Hue i kolacją.




Jutro wyjeżdżamy do Hoi An.
DJAB
Ps. Ponieważ ten wpis po załadowaniu wszystkich zdjęć rozjechał się, część zdjęć się skasowała. Poprawienie tego to dobra godzina roboty. Dorzucam na koniec kilka zdjęć z pagody Thien Mu



